Wybór najładniejszych sztucznych ogni na wesele

Nasze wesele postanowiliśmy uczcić w szczególny sposób. Postanowiliśmy, że w miarę możliwości postaramy się, aby ten dzień był bardzo wyjątkowy i jednocześnie niezapomniany. Szukaliśmy sposobu, aby urozmaicić nasze wesele dodatkowymi atrakcjami. Okazało się to nie lada wyzwaniem. Wyszukać wyjątkowe usługi w natłoku informacji nie było takie proste.

Pokaz najładniejszych sztucznych ogni na weselu

najładniejsze sztuczne ognie na weseleNa szczęście mieliśmy znajomych, którzy miesiąc wcześniej brali ślub. To oni nam doradzili gdzie można kupić najładniejsze sztuczne ognie na wesele. Pojechaliśmy do tego sklepu i faktycznie – okazało się, że wybór mają ogromny a ceny wcale nie są wygórowane. Dowiedzieliśmy się, że ważne jest, aby najładniejsze sztuczne ognie na weselu puszczać pod okiem specjalisty i fachowca. Doradzono nam osobę, która mogłaby poprowadzić taki pokaz. Chętnie skorzystaliśmy z jej usług. Cały pokaz okazał się przepiękny a najładniejsze sztuczne ognie tańczyły na niebie w rytm muzyki. To było bardzo romantyczne i nawet przez chwilę żałowałam, że nie trwało dłużej. Na szczęście w kolejnych atrakcjach mieliśmy zaplanowany jeszcze taniec dla gości w plenerze oraz sesję zdjęciową z gośćmi. Największą atrakcją okazały się jednak nasze sztuczne ognie – najładniejsze i najpiękniejsze. W zasadzie całe wesele można zaliczyć do bardzo udanych. Goście bawili się wyśmienicie do białego rana. Muzycy grali na instrumentach, wokalistka pięknie śpiewała, każdy mógł skorzystać z budki fotograficznej, gdzie czekały różne śmieszne a zarazem zabawne przebrania. Najbardziej zabawne przebranie, które cieszyło się dużą popularnością to było przebranie retro. Duże wąsy, stylowa czapka i okulary z czerwoną oprawką – bardzo duże zresztą, celowo przesadzone. Dla dziewczyn była kokardka wpinana we włosy oraz złote duże kolczyki. To może akurat nie było takie zabawne, ale przynajmniej nie psuło fryzur dziewczynom. Dla każdego był karnecik, który mógł sobie wybrać przed wejściem do budki. Na karneciku znajdywały się różne zabawne hasła i zdania, które można było umieszczać przed obiektywem co dawało efekt chmurki z której wydobywa się tekst z ust. Prawie jak w komiksie. Dzięki temu zdjęcia stawały się lekko zabawne a w niektórych momentach wręcz komiczne.

Sumując, można zaryzykować stwierdzenie, że uroczystość zaślubin jak i weselna należała do bardzo udanych. Każdy z obecnych gości dołożył cegiełkę do panującej atmosfery, dzięki czemu można było poczuć się tam naprawdę dobrze. Myślę, że to duża zasługa moich znajomych, którzy nadali temu dniu wyjątkowego charakteru.